13:37:00
#4 MÓJ PIERWSZY RAZ Z TUSZEM Z WET N WILD MEGALENGTH MASCARA
Kolekcjonowałam kiedyś tusze do rzęs. Nie żartuję. Miałam ich całe mnóstwo codziennie inny, po kilka opakowań otwartych, na promocjach kupowałam zapasy, które później i tak otwierałam bo "nie mogłam się już doczekać". Głupie, co nie? Teraz mam otwarte jedno opakowanie, a z kolejnym czekam, aż to pierwsze zgęstnieje, bardzo lubię taką konsystencję tuszu, a jeszcze bardziej lubię, jak najpierw nałożę na rzęsy ten pierwszy, żebym świeżym produktem przeczesywać rzęsy i idealnie je rozdzielić. Sprawdza się to super! Dziś chciałabym Wam zaprezentować tusz, który idealnie rozczesuje rzęsy, jako ten drugi, ale też solo. Ciekawe? To zapraszam.